„W głowie się nie mieści” – ten piękny umysł

Lipiec 26 2015, 0 Comments

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo na filmie byłam z czwórką dzieci i żeby zarejestrować wszystko to, co miał do przekazania, musiałam go obejrzeć drugi raz, sama, na spokojnie. Ale już za pierwszym razem wiedziałam, że będzie to absolutny hit w naszej rodzinie. Studio Pixar coraz wyżej stawia sobie (i innym) poprzeczkę – i bardzo dobrze.

„W głowie się nie mieści” to opowieść o jedenastoletniej dziewczynce imieniem Riley, która mieszka sobie i przeżywa szczęśliwe, beztroskie dzieciństwo w rodzinnym domu w Minnesocie. Nagle, wskutek zawirowań związanych z karierą taty, życie Riley wywraca się do góry nogami: oto cała rodzina przeprowadza się do San Francisco.

W tym momencie tak naprawdę zaczyna się piękna, miejscami przezabawna, a miejscami wzruszająca do łez historia o pożegnaniu dzieciństwa i poszukiwaniu na nowo miejsca w życiu oraz własnej tożsamości. Historia opowiedziana w niecodzienny sposób, bo z punktu widzenia zamieszkujących umysł Riley spersonifikowanych emocji: Radości, Smutku, Gniewu, Strachu i Odrazy. Do czasu przeprowadzki prym w centrum dowodzenia umysłem Riley wiedzie Radość, za przyzwoleniem pozostałych, zgodnie uważających, że Radość jest najważniejsza i ma najlepszy wpływ na osobowość dziewczynki. To ona też czuwa nad wspomnieniami Riley, kształtującymi podstawy jej osobowości. Gwałtowna zmiana w życiu dziewczynki powoduje jednak nieoczekiwany zamęt w jej umyśle, a na domiar złego Radość i Smutek niechcący wydostają się poza centrum dowodzenia i muszą odnaleźć drogę powrotną. Droga ta jest pełna zaskakujących zwrotów i przystanków (m.in. absolutnie genialna sekwencja w Fabryce Snów i na Śmietniku Pamięci), a jednocześnie stanowi wyścig z czasem, bo bez nich młodziutka, kształtująca się tożsamość Riley zaczyna się rozpadać. Możemy to obserwować zarówno od wewnątrz (nie będę zdradzać jak, zobaczcie sami), jak i na zewnątrz, gdy dziewczynka coraz bardziej zamyka się w sobie albo nieoczekiwanie wybucha. Równocześnie pokazane też są reakcje otoczenia (włącznie z fenomenalnymi migawkami z centrów dowodzenia w umysłach rodziców!).

Podróż Radości i Smutku z powrotem do centrum dowodzenia trwa równolegle do emocjonalnej podróży Riley, a u celu obu jest akceptacja wszystkich emocji jako jednakowo potrzebnych w kształtowaniu osobowości, pogodzenie się z nieuchronnością zmian w życiu i stworzenie nowych, pięknych wspomnień.

Całość pokazana jest w fantastycznej feerii barw (warto zwrócić uwagę na to, jak nawet kolorystyka otoczenia zmienia się w zależności od stanu emocjonalnego Riley), z inteligentnym, lekkim poczuciem humoru i przetykana jest celnymi obserwacjami mechanizmów naszej psychiki (dżingiel z reklamy pasty do zębów podrzucony żartem do pamięci długotrwałej przez jej pracowników – majstersztyk!). Animacja jest dopracowana w każdym detalu, a treść tej cudownej opowieści o pięknie ludzkiego umysłu stanowi znakomity punkt wyjścia do wspólnego z dziećmi oswajania targających nimi (i nami…) emocji. To film, który – jak to napisał krytyk z pisma Variety – „na zawsze zmieni to, jak ludzie myślą o tym, jak ludzie myślą” :)

„W głowie się nie mieści” (Inside Out), reż. Pete Docter, Walt Disney Pictures / Pixar Animation Studios, 2015







Cynamon & Chiltepes 2015