Przez zabawę do serca

Styczeń 31 2015, 4 Comments

Kiedy ktoś pyta mnie o książki, które odcisnęły największe piętno na mnie jako mamie, natychmiast przychodzi mi na myśl kilka konkretnych tytułów. Najważniejszym, moim absolutnym numerem jeden jest, jak dotąd, „Rodzicielstwo przez zabawę” Lawrence’a J. Cohena.

To cudowna książka, która pozwala rodzicowi spojrzeć na świat oczami dziecka i znaleźć zupełnie nowy sposób na radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami rodzicielstwa i budowanie relacji z dzieckiem: poprzez zabawę. Nam, dorosłym, najtrudniej zazwyczaj przychodzi zejście do poziomu dziecka, spojrzenie na sytuacje, które nas wytrącają z równowagi, zaskakują, są dla nas trudne, z jego perspektywy. Cohen, doktor psychologii specjalizujący się w terapii dzieci i rodzin, daje rodzicom do ręki fantastyczne narzędzie: zabawę. Pokazuje, w jaki sposób niewielkim tak naprawdę nakładem sił pomóc dziecku w wyrażeniu swoich uczuć i oswojeniu ich, wzmocnić jego pewność siebie, przełamać bariery utrudniające mu komunikację i relacje (z rodzicami, rodzeństwem, nauczycielami, kolegami…), jak nauczyć je radzenia sobie z wyzwaniami stawianymi mu przez codzienność. Jednocześnie, dzięki wejściu w ten świat dziecięcych trudności i zmagań, mamy możliwość odkryć i zmierzyć się także z naszymi zranieniami i lękami z dzieciństwa, które wypływają w relacjach z dziećmi, rzutują na nasze reakcje i decyzje, nierzadko torpedując nasze wysiłki pedagogiczne i budowanie więzi z dziećmi. Zabawa pozwala nam znacznie lepiej poznać nasze dzieci – czasem może nawet odkryć je na nowo – zamienić stresujące sytuacje w chwile więzotwórczej radości i „odczarować” trudne tematy.

Dla mnie osobiście ta książka była prawdziwym odkryciem, chyba największym mojego macierzyństwa. Nie tylko ze względu na poruszaną tematykę, ale także na sposób, w jaki jest napisana: skupiający się na rozwiązaniach, nie na problemach, a przede wszystkim niezwykle pozytywny. Każda kolejna opisana w niej sytuacja tchnie nadzieją, że nawet z bardzo trudnymi wyzwaniami rodzicielstwa można sobie poradzić, a nadwątloną relację z dzieckiem odbudować. „Rodzicielstwo…” nie koncentruje się nie na rodzicu i „problemach wychowawczych”, ale środek ciężkości przenosi na dziecko, jego odbiór świata i jego sposób radzenia sobie z emocjami, prowadząc czasem do zaskakujących odkryć, które z kolei pozwalają burzyć wznoszone (często przecież zupełnie wbrew naszym chęciom!) między rodzicem a dzieckiem mury.

Dodatkowym atutem tej książki, autorstwa – było nie było – mężczyzny, jest jej bardzo przystępny i konkretny styl, który znacznie lepiej trafia do facetów niż wiele wartościowych, ale dla panów zbyt psychologizujących i „ciężkostrawnych” pozycji o rodzicielstwie. „Rodzicielstwo…” jak mało co nadaje się do podsunięcia tatusiom i najczęściej spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem :)

Zatem, mamusie i tatusiowie, czas na zabawę! :)

Lawrence J. Cohen „Rodzicielstwo przez zabawę”, wyd. Mamania 2012







Cynamon & Chiltepes 2015