„Gra tajemnic” – opowieść o człowieku

Styczeń 25 2015, 0 Comments

Muszę przyznać, że z do tego filmu podchodziłam z ostrożnością. Wprawdzie za oceanem (i nie tylko) zbiera fantastyczne recenzje, a odtwarzający rolę genialnego brytyjskiego matematyka, Alana Turinga, Benedict Cumberbatch plasowany jest w czołówce pretendentów do Oscara za główną rolę męską, niemniej miałam pewne obawy. Nie dotyczyły one miejsca poświęconego w tej opowieści polskim kryptologom i ich udziałowi w złamaniu niemieckiego kodu szyfrującego. Przyjęłam do wiadomości, że nie jest to film historyczny o Enigmie, a filmowa adaptacja biografii konkretnego człowieka, a raczej pewnego jej fragmentu, i nie czuję się urażona faktem, że (poza dwiema wzmiankami) nie uwzględnia ona roli, jaką odegrali Polacy w rozpracowaniu Enigmy. Nie uwzględnia również roli Amerykanów i Francuzów, z tej prostej przyczyny, iż Enigma nie jest głównym bohaterem tej historii. Jest nim Alan Turing.

Moja rezerwa dotyczyła czegoś innego: obawiałam się powtarzalności, bałam się, że film wpadnie w pułapkę bycia kolejną wersją „Pięknego umysłu”. Posługując się sformułowaniem cenionej przeze mnie blogerki kulturalnej, Izabeli Matjasik: obawiałam się, że filmowi zabraknie „duszy”. Izabela tej duszy w „Grze tajemnic” nie odnalazła. Ja owszem – w niesamowitej (jak zawsze) kreacji Benedicta Cumberbatcha.

Do Benedicta mam słabość sięgającą znacznie wcześniej niż pierwszy sezon serialu BBC „Sherlock”, który przyniósł mu popularność, i – na szczęście – każdą swoją rolą niezmiennie udowadnia mi, że mam ją nie bez powodu i nie muszę się jej wstydzić. I o ile sposób, w jaki film opowiada jego historię (zwłaszcza we fragmentach z okresu wojny i procesu rozpracowywania Enigmy) jest, niestety, nieco wtórny i przewidywalny, o tyle jego portret stworzony przez Cumberbatcha, jest majstersztykiem. W szczególności tam, gdzie pokazuje on zmagania Turinga z samym sobą: w relacjach z innymi ludźmi, których, mimo niepospolitej inteligencji i błyskotliwego umysłu nie potrafi za nic zrozumieć; w tych chwilach, kiedy musi wybrać między pojedynczym, bliskim mu człowiekiem, a losem wielu ludzi, zależnych od jego decyzji; i wreszcie w pełnym determinacji dążeniu do ocalenia jakiejś cząstki jedynej prawdziwej miłości, jakiej dane mu było w życiu doświadczyć, choćby kosztem własnej tożsamości. Cumberbatch w przejmujący sposób pokazuje, jak człowiek zamknięty we własnym świecie z tego świata wychodzi, odsłania się w imię większego dobra, tylko po to, by ci, których pomógł ocalić, ostatecznie go złamali. I to jest tak naprawdę istota „Gry tajemnic”: opowieść o człowieku, który toczy swoją walkę wiedząc, że nie ma szans jej wygrać. Nawet jeśli jest geniuszem, który może pomóc wygrać wojnę.







Cynamon & Chiltepes 2015